Coraz więcej osób w Holandii otwiera swoje domy dla Ukraińców

W radio, telewizji i Internecie od godziny 06.00 rano trwa ogólnokrajowy dzień akcji na rzecz Ukrainy. Celem akcji jest zebranie jak największej ilości pieniędzy dla ofiar wojny za pośrednictwem Giro 555.

Na początku dnia akcji stan licznika wynosił 21,4 mln euro. Na początku popołudnia kwota ta wzrosła o 8 milionów euro do ponad 29,5 miliona, a około godziny 20.40 zebrano 53,1 miliona euro. Końcowe wyniki zostaną ogłoszone później o godz. 23.00 w specjalnej transmisji telewizyjnej na antenie NPO 1, RTL 4 i SBS 6.

Leki i materace
Oprócz kanałów ogólnokrajowych, na kampanii skupiają się także nadawcy regionalni. Zwracają uwagę na mieszkańców województwa, którzy angażują się w pomoc Ukraińcom.

Na przykład w Limburgu istnieje kilka inicjatyw dotyczących zbierania rzeczy – pisze 1Limburg. Na przykład w pubie w Heerlen zbierane są produkty o długim terminie przydatności do spożycia, a w Venlo ludzie proszą o przekazywanie leków, materacy i koców. Przedmioty te zostaną zabrane w czwartek.

W Leidschendam-Ypenburg pomoc okazała także policja. Funkcjonariusze zebrali tam torby i worki na śmieci pełne ubrań i innych towarów, pisze Omroep West. Przedmioty te zostaną przewiezione do Europy Wschodniej.

Samochód ciężarowy do Polski
Niektóre akcje rozpoczynają się dzisiaj w ramach krajowego dnia akcji, ale są też inicjatywy, które trwają już od jakiegoś czasu. Na przykład w ten weekend ciężarówka pełna zebranych towarów pojechała z Hertme w Overijssel do Opola w Polsce, gdzie przyjmowane są tysiące uchodźców. W akcji wzięła udział reporterka RTV Oost, Lotte Kreuwel. „Pojechaliśmy obejrzeć miejsce przyjęcia, gdzie odbywa się kontrola paszportowa i trzeba wypełnić formularze” – mówi Kreuwel.

„Przyjechały kobiety, które były w wagonie z Ukrainy od pięciu dni. Jedna z córek miała na sobie tylko skarpetki i żadnych butów. Rozdzierające serce”.

Osoby, które przeżyły traumę
W zeszłym tygodniu pełniąca obowiązki burmistrza Petra van Wingerden z gminy Reimerswaal ostrzegła, że z przyjmowaniem uchodźców trzeba poczekać. Poprosiła o cierpliwość do czasu, gdy władze koordynujące będą miały większą jasność co do prośby o pomoc. „To nie jest na tydzień, to są ludzie z traumą”.

Van Damme również zdaje sobie z tego sprawę. „Z pewnością nie przyjeżdżają tu na wakacje i naprawdę nie mam pojęcia, czy wrócą, czy będą mogli wrócić i kiedy”.

Paulien Assink z Laag-Keppel ma w swoim domu małe mieszkanie, w którym kiedyś mieszkała z uchodźcami syryjskimi i ormiańskimi. „Teraz już wyjechali i jest po prostu pusto. Kilka osób może więc wprowadzić się od razu”

Assink uważa, że na obszarach wiejskich wiele osób dysponuje przestrzenią i jest gotowych ją udostępnić. Często jednak nie wiadomo, gdzie ktoś powinien się zgłosić, aby zaoferować pomoc.

Za pośrednictwem Stichting Thuisopvang Oekraïners Bronckhorst/Doetinchem (Fundacja Opieki Domowej nad Ukrainą Bronckhorst/Doetinchem) Assink i inni stworzyli własny licznik. „Właśnie zadzwonił do mnie ktoś, kogo znam przez pocztę pantoflową. Ma 39 miejsc w sześciu domach na swojej stronie, co jest naprawdę fantastyczne”.

Pomieszczenie wykonane
Henro Veijer z Enschede czekał wczoraj na lotnisku w Eindhoven na 34-letnią Darię i jej córkę Milanę. „Będą mieszkać z nami. Przygotowaliśmy pokój, wszystko jest gotowe” – powiedział w rozmowie z Omroep Brabant.

Coraz więcej ludzi zmienia zdanie
Assink uważa też, że ludzie powinni zdawać sobie sprawę, że pomaga się komuś przez dłuższy czas. „Ale oczywiście jest różnica, kiedy przyjmujemy kogoś do własnego domu, gdzie mamy wspólną kuchnię i łazienkę, w porównaniu z małym mieszkaniem w ogrodzie, jak ja. Wtedy oczywiście jest łatwiej”. Mimo to widzi, że coraz więcej osób zmienia zdanie. „Teraz pojawia się tak wiele miejsc, że aż serce się raduje”.

pomoc dla ukrainy w holandii